środa, 16 stycznia 2013

Jeszcze trochę o gwiazdkach // Still Some about the Stars

Oj, dawno mnie tutaj nie było :)
Jakoś czasu u mnie ostatnio mało, bo różnistych zajęć się namnożyło.
Ale od marca powinno już być ciut spokojniej...

Jednak nawet gdy mnie nie było, to tak zupełnie z drutami i szydełkiem się nie rozstawałam. I coś tam w wolniejszych momentach robiłam.
I do Was, oczywiście, starałam się zaglądać :)
A to drobne prezenciki (te pokażę dopiero, jak już będą w rękach obdarowanych), a to troszkę większy prezent dla siebie samej (już kończę powoli...).

Dzisiaj jednak wrócę jeszcze poniekąd do okresu świątecznego. A konkretnie do gwiazdek, których trochę udało mi się zrobić. Miały stanowić albo dodatek albo drobny upominek gwiazdkowy.
Miałam ja się z nimi, a miałam...
Najpierw je krochmaliłam, co okazało się nie takie łatwe.
Otóż po pierwszym krochmaleniu gwiazdki (robione z cienkiego akrylu) okazały się nadal dość wiotkie, co niestety wyszło, jak je 'odszpilkowałam' po rozpięciu.
Drugi krochmal (robiony wg nowego przepisu z internetu) nadawał się tylko do wyrzucenia i w końcu swoją starą metodą wyprodukowałam krochmal o gęstości niemalże galaretki. Ukrochmaliłam swoje nieszczęsne gwiazdki i znowu rozpięłam, aby nabrały odpowiedniego kształtu.


Po odpięciu co prawda nie miały sztywności blachy, ale było już trochę lepiej.
Mogłam je w końcu zacząć pakować - takie oto wymyśliłam sobie opakowanie.


Przynajmniej tyle satysfakcji miałam, że bardzo się wszystkim obdarowanym podobały. A to w końcu przecież najważniejsze i radość dla mnie.
Okazało się, że tylko niektórzy wieszali je na choince czy w oknie. W jednym z domów na przykład gwiazdkę położono na starym blacie komody, który przyozdabia.
A najbardziej niekonwencjonalne miejsce wynalazła moja córka i nawet zgodziła się na upublicznienie.



I na zakończenie Wszystkim chciałam bardzo, bardzo podziękować za życzenia 
i za odwiedziny.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...