poniedziałek, 30 czerwca 2014

Sal Jane Austen 2014

Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój nowy haft w następnym Sal-u, Jane Austen 2014, w którym biorę udział (zajrzyj Tutaj).
Przyrzekłam sobie, że już długo nie wezmę udziału w następnym Sal-u (jednego jeszcze nawet nie zaczęłam), bo nie zostaje prawie w ogóle czasu na inne projekty... Och ten czas...
A teraz wracam już do Jane Austen...
Uczestniczę w tym wspólnym haftowaniu właśnie ze względu na autorkę, której twórczości od dawna jestem gorącą wielbicielką (o czym więcej za chwilę)...




Jestem tak mniej więcej w połowie haftu, choć chyba nawet nie, bo może skuszę się jeszcze na jakieś dodatkowe drobiazgi...
Zobaczymy :)

Jak już wcześniej wspomniałam, od wielu lat jestem wielbicielką twórczości Jane Austen.


 (zdjęcia pochodzą Stąd)
Mam jej wszystkie powieści, które ukazały się u nas oraz pozycje związane z jej osobą - poza ostatnią biografią, ale niebawem i ona zagości na moich półkach.

A ja już się cieszę na czekającą mnie ucztę ♡
Więcej na temat Jane Austen na moim drugim blogu (Tutaj) już niebawem...

Udało mi się też wyszperać ciekawostkę związaną z Jane Austen i z 'dzierganiem' ;)
I bardzo mi się to spodobało, może się kiedyś skuszę...
Chodzi mi o magazyn "Jane Austen Knits".
Według mnie niektóre propozycje są naprawdę ciekawe i fajne...



Gdyby ktoś miał ochotę pooglądać więcej, to zapraszam Tutaj i życzę miłego pobytu...



Jak zwykle serdecznie dziękuję Wszystkim za przemiłe komentarze. 
Bardzo się cieszę, że mnie odwiedzacie ♡ ♡ ♡
Pozdrawiam Was ciepło i życzę nam wszystkim więcej słońca...

środa, 25 czerwca 2014

Mój pierwszy entrelac... // My First Entrelac...

Nie było mnie przez długi weekend (trochę zresztą przedłużony), ale już jestem :)
I zebrałam się, aby Wam pokazać mój pierwszy entrelac.
Robiłam go wg opisu Kryski (Tutaj).
Jednak następny entrelac będę próbowała zrobić wg innego opisu, aby porównać metody...

Ale wróćmy do tej mojej pierwszej entrelakowej chusty.
Zrobiłam ją z wełny estońskiej 1 ply w kolorze yellow green.
Bardzo mi się ten kolor podoba ♡
A tak oto wygląda.


Chusta nie jest jeszcze zblokowana. Zresztą zastanawiam się, czy zrobić jej jakieś wykończenie, czy nie - widziałam oba te rozwiązania i każde z nich ciekawie wygląda.
Jak już wykończę i zblokuję, to postaram się zrobić jakieś fajne zdjęcia.

Jak mi się robiło ?
Najpierw zrobiłam próbkę i w pewnym momencie stwierdziłam, że już mi idzie jako tako.
Oto moja próbka (która zresztą uległa już spruciu).


Jednak wełna estońska (naprawdę baaardzo cieniutka momentami) okazała się trudniejszą partnerką przy robieniu chusty.
Ale najgorsza było moja skłonność do rozpraszania uwagi...
Ci co robili entrelac, to wiedzą, że nie jest łatwo poprawiać pomylone oczka, a mnie się zdarzało nawet cały rządek zrobić 'nie w tę stronę''.
Tak więc moja przygoda z entrelakiem była momentami nie tylko interesująca, ale też i mocno wkurzająca.

Jak widzicie, estońskiej włóczki zostało tylko trochę - porównać można z wcześniejszym moim wpisem Tutaj, ile jej było na początku.
Zużyłam niewiele ponad 20 dkg.
Mój pierwszy entrelac nie wyszedł idealnie (co widać na zdjęciu poniżej), ale i tak jestem dumna...
W końcu to pierwszy raz :)


I jestem pewna, że nie jest to mój ostatni entrelac ♡♡♡


Z opóźnieniem pokazuję też, co udało mi się przygotować dla Mikołaja, aby choć trochę pomóc (więcej szczegółów Tutaj).


Pragnęłam lepiej pokazać mój naprawdę spory komin (wcześniej w założeniu był dla mnie, ale z tym przecież zawsze zdążę) i miał mi w tym pomóc mój ulubiony łoś, jednak, jak widać, wymiary komina go przytłoczyły...




Chciałam też bardzo serdecznie  przywitać moich nowych Gości Obserwatorów ♡ ♡ ♡ 
Jest mi bardzo miło i mam nadzieję, że będziecie często u mnie bywać.
A Wszystkich bardzo ciepło pozdrawiam ♡
Kochani, dla Was te piękne peonie...


czwartek, 12 czerwca 2014

Sal Jingles i inne hafty // Sal Jingles and Other Embroideries

Dzisiaj będzie 'haftowo'...

Ostatnio mniej z szydełkiem i drutami mam do czynienia, choć udało mi się skończyć jeden dość całkiem duży projekt...
Ale o tym następnym razem...

Chwalę się moim sporym haftem, który chcę skończyć przed okresem przedświątecznym (prawda, jakie długofalowe te plany)... Praca nad nim przez cały czas posuwa się do przodu...



I już nawet wymyśliłam do końca oprawę.
Z nią też będzie trochę pracy, tak więc przede mną wciąż jeszcze sporo 'stawiania krzyżyków'...
Ale jestem w miarę zadowolona, a to już coś :)


W tzw. międzyczasie coś tam innego też powstało...
Ptaszki się u mnie zagnieździły i cały czas ich przybywa.
A już wiem, że będą i następne..



Dwa pierwsze zagnieździły się w mojej łazience, choć drugi jeszcze nie całkiem, gdyż czeka go tzw. ostateczne wykańczanie.
Ma się trochę różnić od swojego braciszka, prawie bliźniaka...


Haftowałam oba ptaszory na Aidzie 18, kolor szary (a może jasnoszary), nici DMC Variations nr 4030.
Mam wrażenie, że w rzeczywistości wygląda fajniej niż na moich fotkach...
No, ale to już raczej 'zasługa' fotografa...

I tak sobie myślę, że może to moja łazienka pierwsza zyska różne zaplanowane haftowano-szyciowe ozdoby i wykończenia...


Życzę absolutnie Wszystkim dalszej pięknej pogody, udanego robótkowania 
i wypoczynku tym, którzy już mają tę okazję...
A na zakończenie chciałam Was obdarować przepięknymi kwiatami i peoniowym uśmiechem...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...