poniedziałek, 24 października 2016

Przywieszki do prezentów - Choinka 2016 (10) // The Gifts Tags

To już 10. odsłona Choinki 2016 u Kasi G.
Zupełnie nie chce się wierzyć, że ten czas tak szybko pomyka i że niedługo grozi nam koniec wspaniałej zabawy :(

Trochę będzie dzisiaj pisaniny, może jednak jakoś uda się Wam to przeżyć ...
W zasadzie to nie wiem, od czego zacząć, więc będzie trochę historii ...

Na tym swoim ostatnim długim wyjeździe zajmowałam się przede wszystkim działkowym ogrodem.
Ale jak wiadomo, na przełomie września i października dość szybko robi się ciemno.
W związku z tym pozostaje masa czasu do zagospodarowania.
I cóż ja robiłam?
No oczywiście haftowałam i haftowałam, poza tym jeszcze trochę czytałam.
Haftów mniejszych i większych powstało sporo - możecie mi wierzyć.
Zresztą będę je prezentować kolejno w miarę wykańczania.
Podsumowując, żadnego z tych haftów nie skończyłam.
Ani tych na Choinkę, ani inszych.
Dlaczego?
Któż to wie, ja w każdym razie nie bardzo.
Nawet się wkurzyłam nieźle, bo zaczęłam sobie haftować pewną małą wróżkę, sama dobierając kolory i nie spodobało mi się kompletnie.
A nie znoszę totalnie i nie umiem zbytnio pruć haftów (moja pięta Achillesowa).
Niektórzy jednak od czasu do czasu mają trochę szczęścia i koleżanka ofiarowała spruć mi się robótkę. Wielkie dzięki :)

Tak więc po powrocie do Warszawy postanowiłam zrobić coś małego, szybkiego i w związku z tym przyjemnego.
Powstały w ten sposób tytułowe przywieszki do prezentów.


A jeżeli myślicie, że rzeczywiście było łatwo, miło i przyjemnie, to niestety, ale nie.
Umordowałam się przy tych maleństwach całkiem nieźle.
To nie są prace dla osób mało cierpliwych, do których się zaliczam.
Nawet wzorki nie było łatwo dobrać, bo same zawieszki dość małe (4 x 8 cm).
Jak widzicie, znowu się przyplątały gwiazdki, jedna nawet zakwitła w doniczce ;)

Niestety, nie wszystko wyszło tak, jak chciałam, ale to moje pierwsze koty za płoty ...



Miało być tych przywieszek dziesięć, ale chwilowo powstało tylko sześć.
Docelowo będzie jeszcze więcej, ale nie wszystkie będą z hafcikami.
Jednak żadnych przyrzeczeń z mojej strony, bo czas pokaże, co z tych zamierzeń stanie się rzeczywistością ...



A takie różności wykorzystywałam.
Oczywiście poza mulinkami i kanwami DMC 18.


Tu westchnę sobie cichutko ;)
Dlaczego?
Bo bardzo bym chciała umieć pięknie oprawiać swoje prace, a tym czasem wychodzi mi to średnio na jeża zresztą.
Przepadam za samym haftowaniem, natomiast gorzej z tym wykańczaniem.
Ale podobno trening czyni mistrza, więc się nie poddam.
Postanowiłam wszystkie ukończone hafty sukcesywnie pooprawiać.
Trzymajcie za mnie kciuki :)

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam tymi swoimi wynurzeniami.
Na koniec jeszcze raz moje wszystkie przywieszki.


I to by było na tyle dzisiaj.
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Każdy z nich jest dla mnie ważny :)


sobota, 22 października 2016

Manekin i fartuszek // Mannequin and Kitchen Apron

Po pierwsze pragnę powitać moich nowych 
Gości Obserwatorów: Agnieszkę Janas i Karolinę S. 
Liczę, że się Wam tu spodoba i zostaniecie ze mną na dłużej ♡


Trochę dawno mnie tu nie było. 
Wyjazd mi się jakoś przedłużył. Prac w działkowym ogrodzie było mnóstwo, ale pogoda dopisywała i prawie (no może trochę mniej niż prawie) wszystko udało mi się zrobić. 
Sprawozdanie z ogrodowej działalności w najbliższym czasie ...

A po powrocie do domu zapanowało istne szaleństwo. Ilość różnistych zaległych prac jest po prostu kompletnie oszałamiająca. 
Nie jestem pewna, czy do końca roku uda mi się to ponadrabiać.

Teraz będzie jednak o czymś innym. O zakupach ?!?!?
Z Mazur przywiozłam sobie takie coś i jestem zachwycona ♡


Prawda, że cudo z tego mojego manekinka.
Lekki, można go złożyć, regulowana wysokość.
Jednym słowem, stworzony jakby specjalnie dla mnie.
I w dodatku nie odstręczał jakąś wygórowaną ceną.


Trochę ten napis mnie nie zachwyca, ale to jestem w stanie przeżyć.
Przecież będę go stroić, tak więc napis jakoś uda się chyba ukrywać.


I tylko popatrzcie, jak wspaniale będę mogła prezentować swoje filcowe wyroby. 
Zresztą nie tylko filcowe - chwilowo pozują moje osobiste stare szale ;) 
Do tego manekinek nawet całkiem fajnie wkomponował się w moje dosyć ciasne mieszkanko ...




A teraz będę się chwalić nowym fartuszkiem kuchennym. 
Zaś chwalę się dlatego, bo to mój pierwszy ...

Ostatnio doszłam do wniosku, że jednak coś takiego powinnam posiadać i zupełnie przypadkowo szybko udało mi się go nabyć.
Nie ma to jak niechcący wejść do słynnej sieci sklepów SH i upolować coś świetnego.


Prosty i bardzo fajny.
Kolorek i misie zachęciły mnie do zakupu.
Mam nadzieję, że będzie używany i dzięki temu moja odzież, a szczególnie bluzki, z dużo mniejszą częstotliwością będą się plamić (bardzo mnie to ostatnio wkurzało).
Tylko jeszcze muszę pamiętać, żeby go zakładać, kiedy trafiam do kuchni.
Może się jednak przywyczaję ;)


Chciałam Wam serdecznie podziękować za tak liczne odwiedziny - mimo mojej długiej nieobecności - oraz za przemiłe komentarze ♡

Kasiu G. - dzięki za pomoc przy wpisie Choinka 2016.
Małgorzato Żółtek - wielkie dzięki za nazwę kwiatka. Nareszcie wiem, co mam w domu.
Wyobraźcie sobie, że do tej pory kwitnie, choć już nie tak obficie.
Krysko, Violko, Anito M - o suszonych warzywkach będzie całkiem osobny wpisik. Mam nadzieję, że już jakoś niebawem.

I to by było na dzisiaj tyle. 
Żegnam się z Wami razem z fartuchowym misiem ♡



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie ♡♡♡
Pędzę do Was w odwiedziny, nadrabiać zaległości ...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...