piątek, 18 sierpnia 2017

Poduszka (?) i ogród // Cushion (?) and Garden


Dzisiaj chcę Wam pokazać haft, który najpierw miał mieć zupełnie inne przeznaczenie, ale później zdecydowałam się jednak na tytułową poduszkę.
I chyba jednak nie do końca jestem zadowolona z podjętej decyzji.
Teraz jednak bym pozostała przy pierwotnym pomyśle - przy bieżniku i haftowałbym na 16, a nie na 18, jak to uczyniłam.
A oto już sam haft.



Wzór znany, choć tak naprawdę jest to połowa tegoż wzoru.
Druga połowa to będzie następna poduszka.



Jeszcze oczywiście trzeba będzie te poduszki uszyć.
I pewnie znowu sie będę uśmiechać do swojej koleżanki, bo z tym moim szyciem to jest tak średnio.
Choć może się odważę.
Zobaczymy...


Kolorki haftu dobierałam sama.
Druga połowa, czyli druga poduszka będzie w innych tonacjach.
Ale jeszcze jej nie zaczęłam.



A teraz wielka prośba do Was.
Na poniższym zdjęciu widać linię po złożeniu kanwy - z lewej strony haftu; niezbyt tu widoczna, ale możecie mi wierzyć, że jest i bardzo jednak ją widać.
Już prałam, moczyłam i nic.
Może któraś z Was ma jakiś wypróbowany sposób na usuwanie śladów po złożeniach kanwy.
Będę wdzięczna za każdą pomoc.
Dziewczyny pomóżcie !!!




I jeszcze trochę kolorów lata, czyli fotki kwiatków z naszego działkowego ogrodu.
Może i Wasze oczy ucieszą :)


Tawuła w słońcu aż kłuła w oczy swoim niesamowitym kolorkiem.






A te maczki w tym roku opanowały teren wielu działek.
Skąd się wzięły, tego nie wykryłyśmy, ale wyglądają urokliwie te jednodniowe piękności.


I to już by było na tyle w dniu dzisiejszym.

Dziękuję za odwiedziny i Wasze cudowne komentarze.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie !!!
Do zobaczenia !


czwartek, 3 sierpnia 2017

Monogramy, róże i karteczka (Prezenty przez cały rok i Sal w ciemno) // Monograms, Roses and Card

Pragnę serdecznie przywitać w moich progach 
dwie nowe Obserwatorki: Dankę i Marychnę. 
Mam nadzieję, że się Wam u mnie w gościnie spodoba!!!


Dzisiaj chcę Wam pokazać hafciki związane z dwoma zabawami.
Na pierwszy ogień pójdą monogramy, które zostały wykorzystane na ubranku na butelkę.


Ubranko wymagało całkiem sporo pracy, gdyż owal z wyhaftowanymi monogramami ręcznie obszywałam, a potem przyszywałam koraliki (na zdjęciach ledwo to widać).
Górę ubranka też ręcznie obrębiłam.


Razem wyszło całkiem nieźle, choć zdjęcia nie do końca oddają urok tak opakowanej butelki.
Same monogramy wyglądają zaś tak.


Do tego doszła jeszcze karteczka.
Chyba najbardziej wypracowana w mojej dotychczasowej "karierze" karteczkowej.


Ale już wiem, co bym zrobiła inaczej następnym razem.
Czyżby to świadczyło o moim rozwoju.


A tak wygląda (częściowo oczywiście) środek karteczki.
Mam  nadzieję, że butelka w ubranku oraz karteczka będą miłą pamiątką ślubną.
A ja już się przymierzam do następnej.
Na szczęście mam jeszcze trochę czasu do września.


Zarówno ubranko, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy PREZENTY PRZEZ CAŁY ROK zorganizowanej przez Renatkę.


Następne w kolejce do przedstawienia się są dwie różyczki.
Dwie niby jednakowe, ale jednak różne różyczki.
Wyhaftowałam je z kolei do SALu W CIEMNO zorganizowanego przez Elę :)



Projekt różyczki bardzo mi się spodobał i dlatego powstały dwie.
Docelowo powstanie dwustronna zawieszka.
I wcale nie wykluczam, że w przyszłości jeszcze jakieś różyczki się nie wyhaftują.

Przyznaję się też bez bicia, że i tak mam zaległości w tym SALu.
Nie wyhaftowałam wzoru czerwcowego.
Jednak liczę, że w sierpniu wszystko to nadgonię.


Ciekawa jestem, która różyczka bardziej się Wam spodobała?


I jeszcze na koniec dwie fotki uratowanego prawie cudem jednego pędu pięknej różyczki z działki.
Niech trochę ucieszy Wasze oczy :)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i wakacyjnie.
Dziękuję za odwiedziny i miłe sercu mojemu komentarze.

Do następnego razu !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...