środa, 17 stycznia 2018

Mój świąteczny domek 2017 // My Christmas Home

Witam serdecznie mojego nowego Gościa-obserwatora Ewinkę Nową.
Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej.
Proszę, rozgość się ♡


Zanim zacznę pokazywać kolejne zaległości lub to, co się aktualnie dzieje, jeszcze na chwilkę zachciało mi się zanurzyć w świątecznej atmosferze.
W związku z tym wrzucam kilka zdjęć z mojego świątecznie przystrojonego domku.


Zdjęcie co prawda jest takie sobie (co widać), a mimo to widać, że większość wiszących bombeczek, to moje maleństwa hafciki.
Choć oczywiście nie tylko.
I już wiem, że powstanie ich jeszcze trochę.


Przyznaję się bez bicia, że nic nowego do tej ślicznej ramki jeszcze nie wyhaftowałam.
Tak więc znowu moje myszy. Jeszcze mi się nie znudziły zresztą.


I mój zegar z jemiołą i gwiazdeczkami.
Zawisła też tu jedna bardzo stara ozdoba. Jeszcze z choinki mojego Taty.


A pod zegarem aniołek od mojej siostry ♡


No i oczywiście dekoracje parapetowe. 
Tym razem nie ma ulicy Domkowej.
Może w przyszłym roku w końcu znowu powstanie...


A teraz chciałam Wam pokazać moją świąteczną niespodziankę. 
Zakwitł mój amarylis. I to dokładnie na Wigilię.
A w same święta miał już cztery przepiękne kwiaty. 


Tak wspaniale jeszcze nigdy nie wyglądał.


I na koniec jeszcze ja, też w wydaniu świątecznym.
Do tego chwalę się prezentem od mojej Córeczki, czyli tymi ślicznymi białymi słuchaweczkami.
A wszystko po to, żebym mogła oglądać filmy i słuchać koncertów w trakcie moich podróży, 
nie zakłócając przy tym spokoju współpasażerów.


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Dziękuję za liczne odwiedziny i cudowne komentarze ♡ ♡ ♡

Do następnego razu...

sobota, 13 stycznia 2018

Nadrabiam zaległości ... wymianka // I'm catching up ... Exchange


Jakiś czas mnie nie było z przyczyn różnistych.
Najpierw córka złamała nogę, do tego trochę wyjazdów, planowanych i nieplanowanych..
Całkiem sporo pracy dodatkowej 'za chlebem', w dodatku nieprzewidzianej.
I inne życiowe niespodziewajki mniejsze i większe.
Do tego udało mi się też nieco pochorować na pożegnanie starego i na powitanie nowego roku...

Będę się starała pisać trochę o tym, co było, i oczywiście o tym, co się dzieje aktualnie,
a może nawet o tym, co będzie lub się wydarzy...
Ale od razu bez bicia się przyznam, że nie wiem, czy o wszystkim zaległym (i nie tylko) uda mi się wspomnieć.

To tyle, jeśli chodzi o moje blogowe milczenie.



Dzisiaj chcę napisać o Wymiance, która wynikła całkowicie spontanicznie.
Pod wpisem u AGNIESZKI wspomniałam, że też bym chciała mieć takie...
O tym, co bym chciała, za chwilę.
Agnieszka do mnie napisała maila i tak to się zaczęło...
A jakiś czas potem przywędrowały do mnie takie oto śliczności.


Jakość zdjęć taka sobie, musicie mi wybaczyć, ale nie wiem jak u Was, ale u mnie ostatnich kilka miesięcy to ponura szarość za oknami i słońca jak na lekarstwo.
Stąd i zdjęcia takie sobie... (to dygresja nie do końca związana z tematem).


A oto sprawca tego całego miłego zamieszania.
Spodobały mi się nożyczki.
Agnieszka spytała, jaki kolor by mi pasował.
Wybrałam sobie właśnie takie zielono-żółte. Bardzo mi się podobają.

W związku z tym występują w roli głównej na każdym zdjęciu.


Oprócz pożądanych przeze mnie nożyczek otrzymałam takie oto śliczne mulinki
oraz wykonany własnoręcznie albumik (poniżej).


I jeszcze taka prześliczna zakładka. Jak wiadomo tych nigdy za wiele.
A ja przecież jestem nałogowym szopem-czytaczem (czytaj: uzależnionym totalnie).


Były jeszcze jakieś słodkości (te przetrwały ledwie chwilkę) oraz jakieś kawusie  i świeczki zapachowe (te z kolei zakosiła moja córeczka).


Ja zaś wysłałam Agnieszcze takie oto prezenciki.



Jej się spodobał z kolei ten oto drobiazg wykonany przeze mnie.


Reszta to dodatki - mulinki cieniowane DMC (i jedna złota) i tzw. sztuczny jedwab (oczywiście do haftu) oraz inne drobiazgi.


Była jeszcze karteczka zrobiona specjalnie dla Agnieszki, ale oczywiście zapomniałam ją obfocić, więc pozwoliłam sobie pożyczyć zdjęcie z jej bloga - STĄD.

Bardzo dziękuję AGNIESZCE za naszą wymiankę.
I nie będę ukrywać, że jestem całkowicie usatysfakcjonowna, także i tym, że Adze moje prezenciki również się spodobały !!!



Dziękuję Wam za wszystkie wspaniałe życzenia świąteczne.
Życzę Wam, aby rok 2018 był dla nas bardzo dobrym rokiem.


Dzisiaj to już by było na tyle.


niedziela, 24 grudnia 2017

Radosnych Świąt // Happy Christmas


Jakoś długo mnie nie było.
Ale o tym przy innej okazji.


Dzisiaj chciałabym Wam wszystkim  życzyć 
radosnych, zdrowych i pełnych pogody
Świąt Bożego Narodzenia ♡♡♡


A dla wszystkich elfomaniaków
dodatkowo taka karteczka 


Do zobaczenia !!!

wtorek, 12 września 2017

Karteczka i mały elfik // Card and Little Elf

Witam serdecznie nowego Gościa-Obserwatora: EWĘ 
Liczę, że Ci się u mnie spodoba i zostaniesz na dłużej :)


Trochę mnie nie było. I w ogóle bywam rzadziej na blogu, a wszystko to przez te działkowe wyjazdy.
Teraz w ogóle mniej u mnie czasu, bo zajęć chwilowo jakby przybyło, a jeszcze do tego
moja córeczka ma nogę w gipsie.
Tak więc dopiero w październiku będę nadrabiać zaległości i blogowe, i odwiedzinowe u Was.
Obecnie niekiedy też wpadam z wizytą, ale nie zawsze udaje mi się zostawić ślad.
Obiecuję już niebawem poprawę...

A dzisiaj pragnę pokazać skromne prezenciki, jakie udało mi się w tzw. międzyczasie stworzyć.
Pierwszy z nich to karteczka dla jednej z blogowych znajomych.
Karteczka urodzinowa (choć spoźniona, niestety), ale ze szczerymi życzeniami.
Już zapewne dotarła, więc mogę ją pokazać.



A środek ze stempelkami, żeby było wiadomo,  z jakiego miasta karteczka przywędrowała.


Drugi drobny prezencik powstał dla jednej mojej koleżanki i mam nadzieję, że się jej spodoba.


Ten miły malutki elfik jest dopiero częściowo oprawiony.

Nie da się ukryć, że ostatnio mało u mnie czasu i w związku z tym nie da się również ukryć, że ilość haftów mniejszych i większych czekających na oprawę rośnie w zastraszającym tempie.
Zupełnie nie wiem, kiedy uda mi się to wszystko nadrobić, szczególnie, że oprawianie nie należy do czynności najbardziej przeze mnie ukochanych.
Ja mogłabym tylko haftować i ewentualnie udzielać wskazówek, jak widze oprawę, a oprawiać powinno się samo...



A tutaj sam hafcik z elfikiem.



Oba prezenciki zgłaszam (tym razem z opóźnieniem) do zabawy u RENATKI (Hand made świętuje...).


I jeszcze na koniec trochę kwiatków z mojej działki.
To nowa różyczka. Jeśli zaaklimatyzuje u nas, to w następnym roku przybędzie jeszcze jedna podobna.


A tu rzut na moją nową grządkę kwiatową, na której ciągle coś przybywa.


I jeszcze jeden z kwiatów hortensji.
Zobaczcie, jak się ładnie przebarwia.



Bardzo Wam dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze oraz za wszystkie porady !!!
Jeśli uda mi się usunąć tę linię z haftu, dam znać.
Jest mi naprawdę bardzo mi miło, że haft się Wam spodobał.

Pozdrawiam Was ciepło i do następnego razu...

piątek, 18 sierpnia 2017

Poduszka (?) i ogród // Cushion (?) and Garden


Dzisiaj chcę Wam pokazać haft, który najpierw miał mieć zupełnie inne przeznaczenie, ale później zdecydowałam się jednak na tytułową poduszkę.
I chyba jednak nie do końca jestem zadowolona z podjętej decyzji.
Teraz jednak bym pozostała przy pierwotnym pomyśle - przy bieżniku i haftowałbym na 16, a nie na 18, jak to uczyniłam.
A oto już sam haft.



Wzór znany, choć tak naprawdę jest to połowa tegoż wzoru.
Druga połowa to będzie następna poduszka.



Jeszcze oczywiście trzeba będzie te poduszki uszyć.
I pewnie znowu sie będę uśmiechać do swojej koleżanki, bo z tym moim szyciem to jest tak średnio.
Choć może się odważę.
Zobaczymy...


Kolorki haftu dobierałam sama.
Druga połowa, czyli druga poduszka będzie w innych tonacjach.
Ale jeszcze jej nie zaczęłam.



A teraz wielka prośba do Was.
Na poniższym zdjęciu widać linię po złożeniu kanwy - z lewej strony haftu; niezbyt tu widoczna, ale możecie mi wierzyć, że jest i bardzo jednak ją widać.
Już prałam, moczyłam i nic.
Może któraś z Was ma jakiś wypróbowany sposób na usuwanie śladów po złożeniach kanwy.
Będę wdzięczna za każdą pomoc.
Dziewczyny pomóżcie !!!




I jeszcze trochę kolorów lata, czyli fotki kwiatków z naszego działkowego ogrodu.
Może i Wasze oczy ucieszą :)


Tawuła w słońcu aż kłuła w oczy swoim niesamowitym kolorkiem.






A te maczki w tym roku opanowały teren wielu działek.
Skąd się wzięły, tego nie wykryłyśmy, ale wyglądają urokliwie te jednodniowe piękności.


I to już by było na tyle w dniu dzisiejszym.

Dziękuję za odwiedziny i Wasze cudowne komentarze.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie !!!
Do zobaczenia !


czwartek, 3 sierpnia 2017

Monogramy, róże i karteczka (Prezenty przez cały rok i Sal w ciemno) // Monograms, Roses and Card

Pragnę serdecznie przywitać w moich progach 
dwie nowe Obserwatorki: Dankę i Marychnę. 
Mam nadzieję, że się Wam u mnie w gościnie spodoba!!!


Dzisiaj chcę Wam pokazać hafciki związane z dwoma zabawami.
Na pierwszy ogień pójdą monogramy, które zostały wykorzystane na ubranku na butelkę.


Ubranko wymagało całkiem sporo pracy, gdyż owal z wyhaftowanymi monogramami ręcznie obszywałam, a potem przyszywałam koraliki (na zdjęciach ledwo to widać).
Górę ubranka też ręcznie obrębiłam.


Razem wyszło całkiem nieźle, choć zdjęcia nie do końca oddają urok tak opakowanej butelki.
Same monogramy wyglądają zaś tak.


Do tego doszła jeszcze karteczka.
Chyba najbardziej wypracowana w mojej dotychczasowej "karierze" karteczkowej.


Ale już wiem, co bym zrobiła inaczej następnym razem.
Czyżby to świadczyło o moim rozwoju.


A tak wygląda (częściowo oczywiście) środek karteczki.
Mam  nadzieję, że butelka w ubranku oraz karteczka będą miłą pamiątką ślubną.
A ja już się przymierzam do następnej.
Na szczęście mam jeszcze trochę czasu do września.


Zarówno ubranko, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy PREZENTY PRZEZ CAŁY ROK zorganizowanej przez Renatkę.


Następne w kolejce do przedstawienia się są dwie różyczki.
Dwie niby jednakowe, ale jednak różne różyczki.
Wyhaftowałam je z kolei do SALu W CIEMNO zorganizowanego przez Elę :)



Projekt różyczki bardzo mi się spodobał i dlatego powstały dwie.
Docelowo powstanie dwustronna zawieszka.
I wcale nie wykluczam, że w przyszłości jeszcze jakieś różyczki się nie wyhaftują.

Przyznaję się też bez bicia, że i tak mam zaległości w tym SALu.
Nie wyhaftowałam wzoru czerwcowego.
Jednak liczę, że w sierpniu wszystko to nadgonię.


Ciekawa jestem, która różyczka bardziej się Wam spodobała?


I jeszcze na koniec dwie fotki uratowanego prawie cudem jednego pędu pięknej różyczki z działki.
Niech trochę ucieszy Wasze oczy :)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i wakacyjnie.
Dziękuję za odwiedziny i miłe sercu mojemu komentarze.

Do następnego razu !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...