wtorek, 12 września 2017

Karteczka i mały elfik // Card and Little Elf

Witam serdecznie nowego Gościa-Obserwatora: EWĘ 
Liczę, że Ci się u mnie spodoba i zostaniesz na dłużej :)


Trochę mnie nie było. I w ogóle bywam rzadziej na blogu, a wszystko to przez te działkowe wyjazdy.
Teraz w ogóle mniej u mnie czasu, bo zajęć chwilowo jakby przybyło, a jeszcze do tego
moja córeczka ma nogę w gipsie.
Tak więc dopiero w październiku będę nadrabiać zaległości i blogowe, i odwiedzinowe u Was.
Obecnie niekiedy też wpadam z wizytą, ale nie zawsze udaje mi się zostawić ślad.
Obiecuję już niebawem poprawę...

A dzisiaj pragnę pokazać skromne prezenciki, jakie udało mi się w tzw. międzyczasie stworzyć.
Pierwszy z nich to karteczka dla jednej z blogowych znajomych.
Karteczka urodzinowa (choć spoźniona, niestety), ale ze szczerymi życzeniami.
Już zapewne dotarła, więc mogę ją pokazać.



A środek ze stempelkami, żeby było wiadomo,  z jakiego miasta karteczka przywędrowała.


Drugi drobny prezencik powstał dla jednej mojej koleżanki i mam nadzieję, że się jej spodoba.


Ten miły malutki elfik jest dopiero częściowo oprawiony.

Nie da się ukryć, że ostatnio mało u mnie czasu i w związku z tym nie da się również ukryć, że ilość haftów mniejszych i większych czekających na oprawę rośnie w zastraszającym tempie.
Zupełnie nie wiem, kiedy uda mi się to wszystko nadrobić, szczególnie, że oprawianie nie należy do czynności najbardziej przeze mnie ukochanych.
Ja mogłabym tylko haftować i ewentualnie udzielać wskazówek, jak widze oprawę, a oprawiać powinno się samo...



A tutaj sam hafcik z elfikiem.



Oba prezenciki zgłaszam (tym razem z opóźnieniem) do zabawy u RENATKI (Hand made świętuje...).


I jeszcze na koniec trochę kwiatków z mojej działki.
To nowa różyczka. Jeśli zaaklimatyzuje u nas, to w następnym roku przybędzie jeszcze jedna podobna.


A tu rzut na moją nową grządkę kwiatową, na której ciągle coś przybywa.


I jeszcze jeden z kwiatów hortensji.
Zobaczcie, jak się ładnie przebarwia.



Bardzo Wam dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze oraz za wszystkie porady !!!
Jeśli uda mi się usunąć tę linię z haftu, dam znać.
Jest mi naprawdę bardzo mi miło, że haft się Wam spodobał.

Pozdrawiam Was ciepło i do następnego razu...

piątek, 18 sierpnia 2017

Poduszka (?) i ogród // Cushion (?) and Garden


Dzisiaj chcę Wam pokazać haft, który najpierw miał mieć zupełnie inne przeznaczenie, ale później zdecydowałam się jednak na tytułową poduszkę.
I chyba jednak nie do końca jestem zadowolona z podjętej decyzji.
Teraz jednak bym pozostała przy pierwotnym pomyśle - przy bieżniku i haftowałbym na 16, a nie na 18, jak to uczyniłam.
A oto już sam haft.



Wzór znany, choć tak naprawdę jest to połowa tegoż wzoru.
Druga połowa to będzie następna poduszka.



Jeszcze oczywiście trzeba będzie te poduszki uszyć.
I pewnie znowu sie będę uśmiechać do swojej koleżanki, bo z tym moim szyciem to jest tak średnio.
Choć może się odważę.
Zobaczymy...


Kolorki haftu dobierałam sama.
Druga połowa, czyli druga poduszka będzie w innych tonacjach.
Ale jeszcze jej nie zaczęłam.



A teraz wielka prośba do Was.
Na poniższym zdjęciu widać linię po złożeniu kanwy - z lewej strony haftu; niezbyt tu widoczna, ale możecie mi wierzyć, że jest i bardzo jednak ją widać.
Już prałam, moczyłam i nic.
Może któraś z Was ma jakiś wypróbowany sposób na usuwanie śladów po złożeniach kanwy.
Będę wdzięczna za każdą pomoc.
Dziewczyny pomóżcie !!!




I jeszcze trochę kolorów lata, czyli fotki kwiatków z naszego działkowego ogrodu.
Może i Wasze oczy ucieszą :)


Tawuła w słońcu aż kłuła w oczy swoim niesamowitym kolorkiem.






A te maczki w tym roku opanowały teren wielu działek.
Skąd się wzięły, tego nie wykryłyśmy, ale wyglądają urokliwie te jednodniowe piękności.


I to już by było na tyle w dniu dzisiejszym.

Dziękuję za odwiedziny i Wasze cudowne komentarze.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie !!!
Do zobaczenia !


czwartek, 3 sierpnia 2017

Monogramy, róże i karteczka (Prezenty przez cały rok i Sal w ciemno) // Monograms, Roses and Card

Pragnę serdecznie przywitać w moich progach 
dwie nowe Obserwatorki: Dankę i Marychnę. 
Mam nadzieję, że się Wam u mnie w gościnie spodoba!!!


Dzisiaj chcę Wam pokazać hafciki związane z dwoma zabawami.
Na pierwszy ogień pójdą monogramy, które zostały wykorzystane na ubranku na butelkę.


Ubranko wymagało całkiem sporo pracy, gdyż owal z wyhaftowanymi monogramami ręcznie obszywałam, a potem przyszywałam koraliki (na zdjęciach ledwo to widać).
Górę ubranka też ręcznie obrębiłam.


Razem wyszło całkiem nieźle, choć zdjęcia nie do końca oddają urok tak opakowanej butelki.
Same monogramy wyglądają zaś tak.


Do tego doszła jeszcze karteczka.
Chyba najbardziej wypracowana w mojej dotychczasowej "karierze" karteczkowej.


Ale już wiem, co bym zrobiła inaczej następnym razem.
Czyżby to świadczyło o moim rozwoju.


A tak wygląda (częściowo oczywiście) środek karteczki.
Mam  nadzieję, że butelka w ubranku oraz karteczka będą miłą pamiątką ślubną.
A ja już się przymierzam do następnej.
Na szczęście mam jeszcze trochę czasu do września.


Zarówno ubranko, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy PREZENTY PRZEZ CAŁY ROK zorganizowanej przez Renatkę.


Następne w kolejce do przedstawienia się są dwie różyczki.
Dwie niby jednakowe, ale jednak różne różyczki.
Wyhaftowałam je z kolei do SALu W CIEMNO zorganizowanego przez Elę :)



Projekt różyczki bardzo mi się spodobał i dlatego powstały dwie.
Docelowo powstanie dwustronna zawieszka.
I wcale nie wykluczam, że w przyszłości jeszcze jakieś różyczki się nie wyhaftują.

Przyznaję się też bez bicia, że i tak mam zaległości w tym SALu.
Nie wyhaftowałam wzoru czerwcowego.
Jednak liczę, że w sierpniu wszystko to nadgonię.


Ciekawa jestem, która różyczka bardziej się Wam spodobała?


I jeszcze na koniec dwie fotki uratowanego prawie cudem jednego pędu pięknej różyczki z działki.
Niech trochę ucieszy Wasze oczy :)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i wakacyjnie.
Dziękuję za odwiedziny i miłe sercu mojemu komentarze.

Do następnego razu !

niedziela, 30 lipca 2017

Ostatni ornament i moje lektury // The Last Ornament and My Readings

Z lekkim opóźnieniem (mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone) publikuję zdjęcia ostatniego już haftu z serii, biorącego udział w SWOBODNYM HAFTOWANIU zorganizowanym przez Splocika.


Jest to jedyny ornament, który wyhaftowałam muliną DMC jednobarwną.
Ale tak mi pasowało.
Numer mulinki to 3843, a sam haft tradycyjnie już na tej samej kanwie rustykalnej.



Tutaj zaś wszystkie sześć haftów razem (więcej już nie będzie, niestety).\


I jeszcze trójkami, bo tak je zamierzamn wykorzystać.
Właśnie uchyliłam odrobinkę rąbka tajemnicy ...



To już prawie koniec tej miłej zabawy.
Pozostała jeszcze tylko prezentacja wykorzystania tych sześciu haftów.
Jednak do końca ma pozostać tajemnicą, jak każdy z uczestników zabawy zamierza te hafty wykorzystać.
Tak więc dopiero pod koniec sierpnia będę pokazywać, co z tymi moimi ornamentami uczyniłam.

Bardzo jestem ciekawa, jak Wy byście wykorzystali te hafty.
Ja już wiem, jak je wykorzystam, ale się nie mogę zdradzić ...



Dzisiaj po raz pierwszy pokazuję zdjęcia części moich lektur.
Jak już wspominałam, jestem maniaczką książkową (taki ze mnie szop-czytacz).
Ale się nie przerażajcie, nie będę tu prezentować wszystkich przeczytanych przeze mnie książek.
Od czasu do czasu coś tam jednak pokażę i może nawet czasami cosik o moich doznaniach czytelniczych - zresztą całkowicie subiektywnych - napiszę.


Uwielbiam poznawać historię patrząc nań oczami bardziej, mniej lub całkiem (nie)zwykłych ludzi.
Za tą bardziej oficjalną historią nie do końca przepadam, gdyż zbyt często skupia się ona na datach, wojnach, przewrotach, rewolucjach, polityce itp.
A przecież życie nie na tym polega, a w każdym razie nie tylko na tym.
I stąd biografie lub nawet powieści historyczne, ale w kontekście danej epoki, z dobrze i prawdziwie zarysowanym tłem.
To by było tyle tytułem wstępu.

Polecam "Pamiątkowe rupiecie",  naprawdę warte są przeczytania.
Biografia De Niro byłaby dużo ciekawsza, gdyby nie została przepakowana nadmiarem szczególików, niekiedy - oczywiście w moim odczuciu - nużących i całkowicie zbędnych.
Natomiast zachwalana "Miniaturzystka", niestety, ale trochę mnie rozczarowała.
Zapowiadało się wspaniale, ale pod koniec jakoś się niektóre wątki rozmyły.
Polecam za to opowieść Anny Seniuk i jej córki.
Również historia rodziny Steczkowskich warta jest zapoznania się z nią.
I oczywiście zajrzyjcie do Hamisha.
Ja osobiście za nim przepadam i co pewien czas do niego powracam.
Może więcej o tych lekturach skrobnę na moim drugim blogu.
Jeśli mi się to uda, to dam znać.


I jeszcze na koniec chcę Wam pokazać prześliczne kwiatki, które dostałam całkowicie bezokazyjnie od mojej Koleżanki.
Niech i Wasze oczy cieszą się tymi pięknymi barwami.
Oto one - tu w wydaniu dziennym, a niżej wieczorowym.



I to już by było na tyle dzisiaj.
Dziękuję Wam bardzo za liczne odwiedziny i fantastyczne komentarze.
Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia !!!


niedziela, 16 lipca 2017

Piąty ornament, haftowana kamea i karteczka // Fifth Ornament, Embroidered Cameo and Card


Witam Was serdecznie po dość długiej przerwie ♡

Ale po pierwsze mój wyjazd jakoś się przedłużył, zaś po powrocie wpadłam w wir zajęć i różnych rzeczy do wykonania "na już".
Że już nie wspomnę o moich zaległościach we wszystkich zabawach i wyzwaniach.
W najbliższym czasie będę nadrabiać zarówno zaległości w haftach, jak i w odwiedzinach u Was.
Trochę to nadrabianie pewnie  potrwa, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie wszelkie opóźnienia.

Tak więc zacznę od udziału w SWOBODNYM HAFTOWANIU u przemiłego Splocika ♡
Przedstawiam piąty już ornament.


Muszę przyznać, że ta mulina (DMC 4040) trochę blado wypadła na tej rustykalnej kanwie.
Chyba po raz pierwszy haft lepiej wyszedł na zdjęciu niż w rzeczywistości.


Tak więc do końca zabawy pozostał juz tylko jeden ornament do wyszycia.
A tutaj pięć ornamentów razem.
Według mnie nawet nieźle wyglądają.


No i oczywiście trzeba będzie te wszystkie ornamenty zagospodarować.
Może na przykład te trzy razem.
Jak sądzicie, czy pasują do siebie ???


I jeszcze oczywiście banerek tej fajnej zabawy.


Udało mi się też wyhaftować kilka drobiazgów.
Dzisiaj zaprezentuję jeden z nich.



Taka niby kamea, tyle że haftowana.
To prezent urodzinowy dla znajomej.
Kamea została wyhaftowana na bladoróżowej kanwie 18 DMC.
Ten bledziutki róż niezbyt widoczny jest na zdjęciach, ale możecie mi wierzyć, że miły to dla oka kolorek.
Nawet już wymyśliłam końcową oprawę do tego hafciku, ale nie zdążyłam jej wykonać.
Postaram się to zrobić w najbliższym czasie i Wam pokazać.


I jeszcze moje wszystkie hafciki razem.


I jeszcze pokażę Wam karteczkę, jaką zrobiłam dla mojej Siostry jako dodatek do imieninowego prezentu.



Zarówno haftowaną kameę, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy HAND MADE ŚWIĘTUJE CAŁY ROK 2017 zorganizowaną przez przemiłą  Renatkę ♡


I to by było na tyle dzisiaj.
Dziękuję Wam serdecznie za przewspaniałe komentarze pod "moim ostatnim szalem" ♡
Jest mi bardzo miło, że się spodobał.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ciepło
i do następnego razu ♡♡♡
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...