niedziela, 30 lipca 2017

Ostatni ornament i moje lektury // The Last Ornament and My Readings

Z lekkim opóźnieniem (mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone) publikuję zdjęcia ostatniego już haftu z serii, biorącego udział w SWOBODNYM HAFTOWANIU zorganizowanym przez Splocika.


Jest to jedyny ornament, który wyhaftowałam muliną DMC jednobarwną.
Ale tak mi pasowało.
Numer mulinki to 3843, a sam haft tradycyjnie już na tej samej kanwie rustykalnej.



Tutaj zaś wszystkie sześć haftów razem (więcej już nie będzie, niestety).\


I jeszcze trójkami, bo tak je zamierzamn wykorzystać.
Właśnie uchyliłam odrobinkę rąbka tajemnicy ...



To już prawie koniec tej miłej zabawy.
Pozostała jeszcze tylko prezentacja wykorzystania tych sześciu haftów.
Jednak do końca ma pozostać tajemnicą, jak każdy z uczestników zabawy zamierza te hafty wykorzystać.
Tak więc dopiero pod koniec sierpnia będę pokazywać, co z tymi moimi ornamentami uczyniłam.

Bardzo jestem ciekawa, jak Wy byście wykorzystali te hafty.
Ja już wiem, jak je wykorzystam, ale się nie mogę zdradzić ...



Dzisiaj po raz pierwszy pokazuję zdjęcia części moich lektur.
Jak już wspominałam, jestem maniaczką książkową (taki ze mnie szop-czytacz).
Ale się nie przerażajcie, nie będę tu prezentować wszystkich przeczytanych przeze mnie książek.
Od czasu do czasu coś tam jednak pokażę i może nawet czasami cosik o moich doznaniach czytelniczych - zresztą całkowicie subiektywnych - napiszę.


Uwielbiam poznawać historię patrząc nań oczami bardziej, mniej lub całkiem (nie)zwykłych ludzi.
Za tą bardziej oficjalną historią nie do końca przepadam, gdyż zbyt często skupia się ona na datach, wojnach, przewrotach, rewolucjach, polityce itp.
A przecież życie nie na tym polega, a w każdym razie nie tylko na tym.
I stąd biografie lub nawet powieści historyczne, ale w kontekście danej epoki, z dobrze i prawdziwie zarysowanym tłem.
To by było tyle tytułem wstępu.

Polecam "Pamiątkowe rupiecie",  naprawdę warte są przeczytania.
Biografia De Niro byłaby dużo ciekawsza, gdyby nie została przepakowana nadmiarem szczególików, niekiedy - oczywiście w moim odczuciu - nużących i całkowicie zbędnych.
Natomiast zachwalana "Miniaturzystka", niestety, ale trochę mnie rozczarowała.
Zapowiadało się wspaniale, ale pod koniec jakoś się niektóre wątki rozmyły.
Polecam za to opowieść Anny Seniuk i jej córki.
Również historia rodziny Steczkowskich warta jest zapoznania się z nią.
I oczywiście zajrzyjcie do Hamisha.
Ja osobiście za nim przepadam i co pewien czas do niego powracam.
Może więcej o tych lekturach skrobnę na moim drugim blogu.
Jeśli mi się to uda, to dam znać.


I jeszcze na koniec chcę Wam pokazać prześliczne kwiatki, które dostałam całkowicie bezokazyjnie od mojej Koleżanki.
Niech i Wasze oczy cieszą się tymi pięknymi barwami.
Oto one - tu w wydaniu dziennym, a niżej wieczorowym.



I to już by było na tyle dzisiaj.
Dziękuję Wam bardzo za liczne odwiedziny i fantastyczne komentarze.
Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia !!!


niedziela, 16 lipca 2017

Piąty ornament, haftowana kamea i karteczka // Fifth Ornament, Embroidered Cameo and Card


Witam Was serdecznie po dość długiej przerwie ♡

Ale po pierwsze mój wyjazd jakoś się przedłużył, zaś po powrocie wpadłam w wir zajęć i różnych rzeczy do wykonania "na już".
Że już nie wspomnę o moich zaległościach we wszystkich zabawach i wyzwaniach.
W najbliższym czasie będę nadrabiać zarówno zaległości w haftach, jak i w odwiedzinach u Was.
Trochę to nadrabianie pewnie  potrwa, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie wszelkie opóźnienia.

Tak więc zacznę od udziału w SWOBODNYM HAFTOWANIU u przemiłego Splocika ♡
Przedstawiam piąty już ornament.


Muszę przyznać, że ta mulina (DMC 4040) trochę blado wypadła na tej rustykalnej kanwie.
Chyba po raz pierwszy haft lepiej wyszedł na zdjęciu niż w rzeczywistości.


Tak więc do końca zabawy pozostał juz tylko jeden ornament do wyszycia.
A tutaj pięć ornamentów razem.
Według mnie nawet nieźle wyglądają.


No i oczywiście trzeba będzie te wszystkie ornamenty zagospodarować.
Może na przykład te trzy razem.
Jak sądzicie, czy pasują do siebie ???


I jeszcze oczywiście banerek tej fajnej zabawy.


Udało mi się też wyhaftować kilka drobiazgów.
Dzisiaj zaprezentuję jeden z nich.



Taka niby kamea, tyle że haftowana.
To prezent urodzinowy dla znajomej.
Kamea została wyhaftowana na bladoróżowej kanwie 18 DMC.
Ten bledziutki róż niezbyt widoczny jest na zdjęciach, ale możecie mi wierzyć, że miły to dla oka kolorek.
Nawet już wymyśliłam końcową oprawę do tego hafciku, ale nie zdążyłam jej wykonać.
Postaram się to zrobić w najbliższym czasie i Wam pokazać.


I jeszcze moje wszystkie hafciki razem.


I jeszcze pokażę Wam karteczkę, jaką zrobiłam dla mojej Siostry jako dodatek do imieninowego prezentu.



Zarówno haftowaną kameę, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy HAND MADE ŚWIĘTUJE CAŁY ROK 2017 zorganizowaną przez przemiłą  Renatkę ♡


I to by było na tyle dzisiaj.
Dziękuję Wam serdecznie za przewspaniałe komentarze pod "moim ostatnim szalem" ♡
Jest mi bardzo miło, że się spodobał.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ciepło
i do następnego razu ♡♡♡
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...