sobota, 22 grudnia 2012

Wesołych Świąt // Merry Christmas



Chciałam Wszystkim  życzyć
Radosnych, pogodnych i zdrowych  Świąt  
spędzonych w przyjaznej atmosferze...
No i oczywiście niech Was odwiedzi Mikołaj.



Tego wszystkiego i więcej Wam życzę
Marille

sobota, 8 grudnia 2012

Jesienna czapeczka // A Autumn Hat

Na przekór bieli, która już się objawiła za oknem mam zamiar pokazać czapeczkę jesienną, no może na lekką zimę też będzie bardzo odpowiednia.
Czapka robiona na zamówienie dla mojej córeczki. Wyszła ciekawie i bardzo fajnie wygląda. Ale czy będzie się dobrze nosić, tego nie jestem pewna.


Zrobiłam ją na drutach z akrylu bardzo specjalnego podobno - antybakteryjnego ma być ponoć  :) - Himalaya Mercan Batik (druty nr 3 oraz 3,5). Kolorki prześliczne, bo różne odcienie filetu (to cieniowana włóczka). Natomiast robiło się podle (oj, troszkę nawet sobie złożeczyłam pod nosem nosem momentami), więc nie mogę samej włóczki z czystym sumieniem polecić.

Ale gotowy wyrób bardzo się podobał (a to w końcu najważniejsze) i nawet w związku z tym mam zdjęcia prezentujące czapkę na głowie właścicielki (hurra!!!).


Według mnie całkiem fajnie na tej głowie wygląda, zarówno z przodu, jak i z tyłu.
Patrzcie tylko i podziwiajcie ;)

Ps. Moje myszy wciąż się nie odnalazły. Ale nie poddaję się - poszukiwania nadal trwają...


I jeszcze chciałam miło przywitać moich nowych Gości Obserwatorów :)
Dziękuję też  za Wasze komentarze. Są dla mnie bardzo ważne !!!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Wzór gwiazdki // The Pattern of Star

Udało mi się przygotować wzór jednej z gwiazdek, które pokazywałam w swoim poprzednim wpisie.
To na specjalne życzenie Kryski :) (życzę ślicznych gwiazdek)

Musicie mi jednak wybaczyć, bo chyba nie jest to najwspanialszy schemat, jaki w swoim życiu widziałam. Mam jednak nadzieję, że może z jego pomocą i Waszymi uzdolnieniami gwiazdki wyjdą Wam wspaniałe.



Może na wszelki wypadek dodam krótki choć opis (bo niestety, nie bardzo umiem sporządzić pełny opis), jak się gwiazdkę robić powinno krok po kroku.
Zaczynamy w każdym razie od 6 oczek łańcuszka (to te wszystkie kółeczka), które zamykamy oczkiem ścisłym (czarne kropki).  Następnie wykonujemy 6 oczek łańcuszka i wkłuwamy w zamknięte kółeczko 11 słupków podwójnie nawijanych (każdy słupek przedzielony 2 oczkami łańcuszka). Kończymy ten rząd wykonując oczko ścisłe w 4 oczko łańcuszka.
I dalej robimy według schematu.
Jeszcze tylko dodam, że te drugie słupki to są słupki pojedynczo nawijane.


A poniżej zrobiona wariacja tej gwiazdki. Różnica polega na powiększeniu wszystkich pikotek. Tak mi się wydaje, że to jedyna innowacja, jaką wprowadziłam do tego wzoru.



Natomiast gwiazdka, która została zrobiona wiernie według schematu jest pokazana w poprzednim wpisie. Jak porównacie, to zobaczycie różnice.

Mam nadzieję, że mój nędzny opis w połączeniu z zamieszczonym schematem umożliwią mimo wszystko zrobienie  ślicznych gwiazdek. Życzę przyjemnego szydełkowania !!!!!

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie !!! 
Dziękuję również za wszystkie miłe komentarze :)

piątek, 30 listopada 2012

Pierwsze świąteczne ozdoby // First Christmas Ornaments

Prawie na każdym blogu już od dawna bardzo kolorowo i świątecznie się zrobiło, tylko ja jakaś trochę zapóźniona w tym względzie ;)
Więc szybciutko postanowiłam nadrobić te zaległości i dołączyć do innych...



W związku  z tym pragnę zaprezentować moje świąteczne gwiazdki. Zdaję sobie sprawę, że nie są doskonałe, ale to moje pierwsze. Takie pierwsze koty za płoty. Pierwszy był najtrudniejszy zresztą.
 A będzie ich zdecydowanie więcej, do tego jeszcze jakiś inny wzór mam ochotę wypróbować...

Gwiazdki są dość spore i wykonane z cienkiego białego akrylu. Jeszcze nie zdążyłam usztywnić. Jak już zrobię wszystkie z zaplanowanych, to wtedy pokażę z jedną chociaż taką 'sztywną' :)
I nieśmiało dodam, że w rzeczywistości chyba wyglądają trochę lepiej.



Dziękuję też Wszystkim za odwiedziny i wspaniałe komentarze. To jest bardzo miłe !!!!!

środa, 28 listopada 2012

Maskotka - Pani Mysz nr 2 // A Mascot - Mrs. Mouse No. 2

Udało mi się wreszcie skończyć (w tzw. międzyczasie już sobie wymyślałam nawet następne) ubranko dla mojej Pani Myszki nr 2. I nawet podoba mi się - liczę zresztą na to, że i Wam się też spodoba.


Jeszcze chciałam tylko dodać, że moje Panie Myszki to istotki niezbyt pokaźnej postury, gdyż mają (w dodatku w kapeluszu) ok. 10 cm wysokości.


Niestety, w rozgardiaszu 'pomeblowym' moje myszy modelki gdzieś mi się bardzo sprytnie schowały i wcale nie chcą dać się wykryć. Stąd miałam mały problem zdjęciowy w trakcie mojej sesji - nie mogłam sfotografować dwóch modelek wspólnie - a taki był mój zamiar.
No cóż, mam nadzieję, że w końcu wykryję te moje myszy ;)



Tak więc za jakiś czas (nie umiem bliżej go określić) znowu się pojawi następna Pani Mysz, może też to być  Pan Mysz numer 1 - tego jeszcze nie wiem (i ona, i on już są w mojej głowie).

Pani Mysz jest do przygarnięcia :)


Zdecydowanie popieram i się przyłączam !!!!!


Chciałam też bardzo serdecznie moich nowych Gości Obserwatorów. 
Bardzo się cieszę, że jesteście :)
Dziękuję też bardzo za Wasze komentarze, są one dla mnie ważne !!!

sobota, 3 listopada 2012

Maskotka - Pani Mysz nr 1 // A Mascot - Mrs. Mouse No 1

Witam po powrocie :)))
Było wspaniale i następnym razem coś więcej o pobycie nad morzem opowiem, a właściwie pokażę. Dużo więcej na moim blogowym  Zaciszu ..., gdzie zapraszam, a będzie trochę do oglądania.

A dzisiaj chciałam pokazać moją pierwszą Panią mysz, bo mam nadzieję, że będzie ich jakaś cała gromadka, a może dołączą nawet panowie (pożądana odmiana towarzyska)...
Pierwsza pani mysz swoje ubranko w zasadzie miała już gotowe przed wyjazdem, ale ciągle brakowało detali. Zresztą nadal się zastanawiam, czy nie wyposażyć tej elegantki w naszyjnik z pereł. Tak mi się widzi, że chyba byłoby jej do pyszczka.




Sama myszka nie jest przeze mnie uszyta, natomiast stroje i dodatki to już moje dzieło. Jedna taka Pani (w podobnym stroju) powędrowała już na inne pokoje.

Prezentowana Pani mysz ma marszczoną spódnicę z haftu Richelieu oraz kapelusik przyozdobiony kwiatkami i koszyczek, do którego również nazbierała pięknych kwiatków...


                                                           Do przygarnięcia :)

Pani myszka jest istotą pełną uroku - to nie tylko moja opinia - i czeka na swój nowy domek.
Mam nadzieję, że komuś się spodoba.

I jeszcze na zakończenie wpisu zdjęcie jednej z przepięknych wystaw sopockich (żeby nie było, że nic nie ma z wyjazdu). Niektóre były naprawdę rewelacyjne :)))

niedziela, 21 października 2012

Przed krótkim wypadem // Before a Short Trip

Co prawda tytuł mojego posta brzmi tak samo, jak na blogu lalkowym, ale jego zawartość jednak będzie się  nieco różnić...
Jadę na kilkudniowy wypoczynek nad morze. I bardzo liczę, że aura nam dopisze i będę wdychać rankami i wieczorami powietrze pełne jodu. Będę spacerować i spacerować, od czasu do czasu urządzimy sobie (z koleżanką) dalszą wyprawę. Poza tym będziemy odpoczywać, leniuchować przyjemnie i sprawiać sobie jakieś drobne przyjemności...
Prawda, że program mamy ambitny i bardzo sympatyczny !!!

W przewidywaniu jakowychś wiaterków buszujących niekiedy nad naszym Bałtykiem, wyprodukowałam sobie przewidująco opaskę.



Poza tym nabyłam sobie śliczną włóczkę w kolorze malinowym (chyba???) i będę sobie wieczorami robiła - zresztą też dla siebie - szaliczek albo komin, jeszcze się nie zdecydowałam. Może nawet uda mi się skończyć przed powrotem, to się oczywiście pochwalę :)

I na koniec zdjęcie przysłowiowej złotej polskiej jesieni za moim oknem. Tak mi się podoba ta tegoroczna jesień, że ciągle jej robię jakieś zdjęcia i portrety...


I jeszcze chciałam podziękować za wszystkie komentarze od Was :) 
Przepadam za nimi !!!!!

piątek, 19 października 2012

Czapki i nie tylko... // Caps and More...

Dawno mnie tu nie było, a złożyło się na to kilka czynników...

Po pierwsze szalałam trochę (momentami nawet trochę więcej) 'w kuchni', czyli innymi słowy zajmowałam się produkowaniem różnych przetworów na zimę i przednówek :)
A i tak nie wszystko zrobiłam, co sobie zaplanowałam.

W skrócie - przerobiłam ponad 8 kg pomidorów, jakieś niewielkie ilości jabłek, malin i innych owoców oraz warzywek (różne fasolki). Zrobiłam też dość prosty rodzaj pesto ze świeżej i wspaniałej bazylii.
A także konfiturki z pigwy jako pyszny dodatek do herbatki na zimowe wieczory (niestety, nie przy kominku spędzane).

Poza tym miałam 'straszny' kipisz w domu związany z częściową wymianą mebli, która to wymiana przeciągała się i przeciągała w czasie. Miało być kilka dni, a zrobiło się z tego dwa miesiące (i w zasadzie do dziś nie jest wszystko gotowe - aż się wierzyć nie chce !!!!!).
Jak już się to w końcu uda doprowadzić do końca, to się pochwalę swoją minibiblioteczką :)))

I jeszcze gość mnie miły odwiedził i tak naprawdę to był najsympatyczniejszy akcent w tym okresie.

Ale nie myślcie, że moje szydełko i druty całkowicie próżnowały. Całe mnóstwo prac zaczęłam, a cośkolwiek  nawet dałam radę skończyć...


Taką oto czapeczkę udało mi się wydziergać na drutach dla mojego gościa. Gość z czapeczki bardzo zadowolony i innym się też spodobało, więc tym bardziej mi miło.
Czapeczka zrobiona z bardzo grubej i bardzo ładnej wełny. W pierwszym momencie myślałam, że jednak nie dam rady jej zrobić nawet na moich najgrubszych drutach. Ale się jakoś udało :)
Niestety, zdjęcie nie oddaje całej urody wełny i nie do końca wiernie pokazuje kolor.
Kolor nietypowy - jakby perłowa szarość z delikatnym poblaskiem różu...
Sama czapka grzeje jak przysłowiowy piec. W najstraszniejsze mrozy będzie w niej ciepło...



Już przygarnięty :)

Druga czapka jest zrobiona również na drutach, ale z dużo cieńszej wełny, w prześlicznym kolorze turkusowym (co znowu nie do końca widać na zdjęciach).
Chyba się będę musiała pogodzić z tym, że oddanie wiernego koloru na zdjęciu jest nie do końca możliwe - w każdym razie w moim wykonaniu (o zgrozo) !!!
Czapka dużo efektowniej wygląda w naturze i bardzo ciekawie układa się na głowie. Ten wzór jest naprawdę fajny...

Jeśli komuś pasuje taki fason, z przyjemnością mogę zrobić w innym kolorze. Wystarczy tylko do mnie napisać :)

Tak więc mam za sobą (w każdym razie na to liczę) co nieco stresowy i bardzo pracowity okres,  przede mną kilka dni wypoczynku, potem zaś będę się starała nadrabiać zaległości blogowe (i nie tylko zresztą...).



piątek, 14 września 2012

Szal z kwiatkami // Shawl with flowers

W końcu udało mi się skończyć mój szal przyozdobiony całym mnóstwem kwiecia (oczywiście wykonanego na szydełku).
Robiłam ten szal pomiędzy pakowaniem pudeł a ich przestawianiem, tylko po to aby w dniu następnym przestawiać je w inne miejsce itd. Już dawno w moim malutkim domku tak długiego i dość wszechstronnego kipiszu nie było.
Ale w końcu jest skończony, jednak w najbliższym czasie nie będę miała najmniejszych szans na zblokowanie, więc postanowiłam zaprezentować go w takim stanie, w jakim jest.




Teraz już wiadomo, do czego było mi potrzebnych całe mnóstwo kwiatków, które pokazałam we wcześniejszym poście  :)                                
Wybaczcie, ale zdjęcia też robione na szybko. Może uda mi się następnym razem poprawić :)


Może w drugiej połowie przyszłego tygodnia będę już miała warunki, aby szal doprowadzić do ostatecznego wyglądu. I może trafi mi się moja modelka 'na żywo' (byłoby świetnie), to wtedy go pokażę w pełnej krasie...
Mam nadzieję, że będzie się podobał :)



Bardzo miło witam moich nowych Gości Obserwatorów, 
a Wszystkich pozdrawiam ciepło !!!

czwartek, 6 września 2012

Mój niedokończony haft // My Unfinished Embroidery

Obiecałam jakiś czas temu, że pokażę mój najnowszy (ale wcale już nie taki nowy) - niedokończony zresztą - haft krzyżykowy.
Nazwałam go roboczo My Lady...
Przedstawia kobietę, przepiękną i pełną uroku, a mimo to pełną smutku (oczywiście w mojej interpretacji). Najbardziej w jej twarzy urzekły mnie oczy...
Mam cichą nadzieję, że moja praca choć w części to odda, kiedy w końcu uda mi się  tę lady ostatecznie wyhaftować :)



Wzór swojego haftu zaczerpnęłam z obrazu jednego z Prerafaelitów, Edwarda Burne-Jonesa. Oryginał nosi tytuł Maria Zambaco. Poniżej prezentuję go - zdjęcie pochodzi z internetu:


Jak widać, wzór do mojego haftu stanowi tylko część oryginalnego obrazu. Po prostu 'wycięłam' sobie popiersie kobiety, gdyż to jej zbliżenie najbardziej mi się podobało. Co nie znaczy oczywiście, że cały obraz nie jest piękny, ale ja chciałam mieć jej portret bez żadnych dodatków :)

To jest największy z moich dotychczasowych haftów (100 x 142 cm), haftowany aż 50 kolorami (mulina DMC), co wcale nie ułatwia pracy, gdyż kolorystyka obrazu jest bardzo stonowana. Z kolei tak duża ilość kolorów powoduje większą precyzję oddania oryginału, taką mam w każdym razie nadzieję.



piątek, 31 sierpnia 2012

Dzień Blogowicza :) // Blogger Day :)

Witam Wszystkich z wielką przyjemnością :)
Bardzo, bardzo się cieszę, że tu zaglądacie.
Nadal na Was liczę :)))


Dzisiaj podobno jest Dzień Blogowicza, takie jakieś wieści dotarły do mnie zaułkami. 
Przyjęłam to za fakt stwierdzony i nawet bardzo mi się podoba taki pomysł :)


W związku z tym wszystkim moim Gościom-Obserwatorom 
(obecnym i przyszłym), 
a także każdemu innemu Blogowiczowi życzę fantastycznego blogowania, 
mnóstwa przyjaciół, gejzerów pomysłów i niech nam wspólnie to nasze blogowanie się rozwija, rozkwita i miłe będzie dla każdego. 
Czego Wam i sobie życzę nie tylko w tym jednym dniu. 



Zdjęcia może nie do końca związane tematycznie z blogiem, choć pierwsze jednak mi się kojarzy z rękodziełem, a drugie o bajkowość zatrąca według mnie. 
Oba swego czasu pstryknęłam podczas urokliwego pobytu w Anglii.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Elf Maedhros - haft krzyżkowy // Elf Maedhros - cross-stitch embroidery

To też mój stary haft, którym zresztą obdarowałam bliską mi osobę.
Przedstawia płomiennorudego Maedhrosa (to ten typ na samej górze :)) i jego dwóch braci bliźniaków Ambarussa (więcej informacji na temat tych elfów można znaleźć w Silmarillionie J.R.R. Tolkiena).


Maedhros to moja druga wielka sympatia, mimo że należał do Wydziedziczonych i nie wszystko, co czynił, przypadło mi do gustu. I mimo jego męstwa i dzielności bardzo smutny koniec go czekał.



Haft jest dość spory, bo ma wymiary 28 x 64 cm. Ale niestety, nie pamiętam już iloma kolorami go haftowałam (a nie zapisałam sobie tego).
I zdjęcia są takie sobie, bo robione już kilka lat temu. Nawet haftu wcześniej nie uprasowałam :(

Może jakoś niedługo zrobię zdjęcia mojego następnego haftu, który co prawda już dość dawno zaczęłam, ale jakoś skończyć go nie mogę (to chyba taka moja przypadłość z tym niekończeniem).

Dziękuję wszystkim moim Gościom-Obserwatorom za miłe komentarze i swoją obecność. To nieocenione :) 

piątek, 24 sierpnia 2012

Kwiatki ... // Flowers ...

Dzisiaj będzie króciutki wpis :)
Chciałam tylko powiedzieć, że ostatnio jestem bardzo bardzo zapracowanym człowiekiem.

Konfitury malinowe już w słoikach, obecnie się smaży dżem morelowy. Dalsze plany w zakresie spiżarniowo-kulinarnym są dość szerokie (np. jakieś leczo snuje mi się po głowie i oczywiście powidła śliwkowe, ale dżemik brzoskwiniowy też by się przydał i jakieś ogóreczki, i buraczki ...).
Nie mam natomiast żadnej pewności, czy wszystkie te zamierzenia uda mi się wcielić w życie (prawda, że ładnie to powiedziałam).

Poza tym w międzyczasie (między konfiturami a dżemem) udało mi się wydziergać szydełkiem coś około 70 kwiatków. Większość takich samych, ale i tak sporo pracy z tym było.




Ale nie będę zdradzać, do czego te wszystkie kwiatki mi posłużą. Liczę, że w ciągu kilku najbliższych dni uda mi się wykończyć tę robótkę, którą sobie wymyśliłam. I mam też nadzieję, że będzie wyglądać tak fajnie, jak sobie to wymarzyłam.
No cóż, zobaczymy, bo jak skończę, to pokażę :)))


I na zakończenie tego krótkiego wpisu pragnę gorąco powitać moich nowych Obserwatorów. 
To wspaniale, że jesteście i że macie ochotę tu zaglądać. 
Pozdrawiam serdecznie !!!!!

niedziela, 19 sierpnia 2012

Trochę wakacyjnie // A Little Holiday

Ostatnio miałam w końcu trochę wakacji. Pojechałam na prawdziwą wieś prawie w górach - piszę prawie, bo tam gdzie byłam było płasko, ale góry majaczyły tuż za progiem.

Do ciekawszych działań, choć niezwiązanych z włóczką lub nitką, zaliczam pierwsze pieczenie samodzielne chleba, tudzież przyrządzanie syropów i zalewanie nim owocków wyjętych z nalewek (będzie pyszny dodatek do ciast, kremów itd. - przynajmniej tak mniemamy). Teraz będę piec chlebek i w swoim domku. A właśnie robię, też po raz pierwszy, konfitury z malin :)

Nie myślcie jednak, że całkowicie zapomniałam o moim ukochanym dzierganiu. Przywiozłam nawet jakieś śliczne zdobyczne włóczki oraz zamówienie na czapeczkę bardzo zimową. Jak skończę, to się oczywiście pochwalę :)

I w dodatku po raz pierwszy biorę udział w Candy - w dodatku aż w siedmiu, rozhulałam się straszecznie - jak widać z zamieszczonych  bannerków, ślicznych zresztą.
(Niestety coś mi szwankuje z podlinkowywaniem zdjęć, więc dodatkowo podałam linki stron.)
Bardzo jestem ciekawa, czy uda mi się coś zdobyć. Byłoby rewelacyjnie wprost. Jestem pełna wiary...

A na koniec zdjęcie prześlicznego kociego malucha (zobaczcie tylko, jaki ma cudny kolor futerka), którego poznałam na wyjeździe i który podbił moje serce (ja chyba jego też). Niestety, nie mogłam go zabrać ze sobą ku swojemu żalowi :(


Były też tam inne fajne zwierzaczki. Więcej na ten temat na moim  Zaciszu.


Witam bardzo serdecznie moich nowych Obserwatorów :)
Fajnie, że jesteście :)

środa, 8 sierpnia 2012

Fingon - haft krzyżykami // Fingon - cross-stitch embroidery

Pragnę zaprezentować swój haft krzyżykowy przedstawiający księcia elfów - Fingona Walecznego (więcej o tym wspaniałym elfie oraz o samym hafcie znajdziesz w Zaciszu Marille).
Sam haft został wykonany już  kilka ładnych lat temu, potem zaś jako prezent powędrował dalej, przyozdabiając inne komnaty  :)



Ponieważ to moja ulubiona postać elfa, więc być może jeszcze raz się pokuszę o wykonanie tego haftu (tym razem już dla siebie), choć z góry wiem, że znowu będzie to bardzo długo trwało...


Zamieściłam aż trzy zdjęcia haftu, bo w zależności od oświetlenia zmienia się oczywiście jego kolorystyka (zdjęcia robione jeszcze starym aparatem).
Następnym razem pokażę mój inny dawny haft krzyżykowy, również zresztą elfa...

Dodane:  Postanowiłam uzupełnić post o bardziej 'techniczne' dane dot. haftu.
Jego wymiary to - 36 x 42 cm, a użyłam do jego haftowania 15 kolorów (mulina DMC).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...